
Leszek Kostrzewski: Ministerstwo Pracy zastanawia się, czy wprowadzić tzw. urlop tacierzyński, z którego będzie mógł skorzystać tylko ojciec. Opozycja już szykuje odpowiednie projekty. Czy urlop ojcowski jest potrzebny?
Dr Ewa Lisowska, ekonomistka ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie:
Oczywiście, że tak. Z badań opracowanych przez prof. Renatę Siemieńską wynika, że kobiety dwa razy więcej czasu poświęcają na prace domowe niż mężczyźni: kobiety 4 godz. 30 min, a mężczyźni 2 godz. 36 min przeciętnie każdego dnia.
W przypadku małżeństw z najmłodszym dzieckiem w wieku do sześciu lat jest to odpowiednio 6 godz. 58 min u kobiet, i 3 godz. - mężczyzn. W ostatnich dziesięciu latach zaangażowanie mężczyzn w zmywanie, pranie i inne prace domowe co prawda wzrosło, ale nadal to głównie kobiety są nimi obciążone. Oprócz większego zaangażowania w zajęcia i prace domowe kobiety więcej czasu niż mężczyźni poświęcają na opiekę nad dzieckiem. Gdy w rodzinie jest dziecko w wieku do sześciu lat, matka na przewijanie, kąpanie, karmienie, wychodzenie na spacer, wyjście do lekarza czy zabawę z synem lub córką przeznacza średnio ok. 2,5 godz. dziennie. Mężczyźni blisko o połowę mniej (1,4 godz.). W dodatku proporcje udziału matek i ojców w kontaktach z dzieckiem nie zmieniają się, gdy dziecko jest w wieku szkolnym: więcej matek niż ojców poświęca czas na naukę z dziećmi, czytanie i zabawę. Dlatego ważne jest, aby ojciec bardziej związał się z rodziną, możliwie wcześnie zaczął pielęgnować więź z dzieckiem. Urlop ojcowski może się temu przysłużyć.
Mężczyźni nie mają czasu na opiekę, bo zarabiają i dłużej siedzą w pracy.
- Nie do końca tak jest. To jeszcze jeden ze stereotypów. Okazuje się, że pracujące zawodowo kobiety poświęcają prawie tyle samo czasu co mężczyźni na etatową pracę w zakładzie pracy - 7 godz. 2 min dziennie kobiety i 7 godz. 36 min mężczyźni. Na dodatkowe zlecenia, które bierzemy do domu, poświęcamy odpowiednio 3 godz. 33 min kobiety i 3 godz. 52 min mężczyźni.
Jeśli więc kobiety pracują zawodowo, to tyle samo co mężczyźni, jednak - co powiedzieliśmy wcześniej - dłużej zajmują się opieką nad dzieckiem i obowiązkami domowymi. W rezultacie mają mniej czasu dla siebie: na rozwijanie zainteresowań, na kontakty towarzyskie, zaangażowanie w działalność społeczną.
Dzieje się tak, mimo że kobiety są lepiej od mężczyzn wykształcone.
- Kobiet jest więcej wśród studentów, one częściej kończą studia podyplomowe (stanowią 67 proc. wszystkich uczących się na studiach podyplomowych). Problem pojawia się, gdy idą do pracy.
Do kobiet są przypisane obowiązki rodzicielskie. Należą im się wszelkie świadczenia wynikające z kodeksu pracy. Szef, mając tego świadomość, więcej inwestuje w mężczyznę, bo mężczyzna jest dyspozycyjny, bo nie odejdzie z pracy, gdy pojawi się dziecko. Urlop ojcowski może zmienić świadomość pracodawców i przyczynić się do zerwania z tradycyjnym postrzeganiem jedynie kobiet w roli rodzica. Do pracodawcy dotrze, że mężczyzna to też rodzic i może, a nawet powinien, opiekować się dzieckiem. Ma do tego prawo.
Rząd zamiast urlopu ojcowskiego wprowadza na razie wydłużony urlop macierzyński dla kobiet. Już w 2009 r. zwiększy się z 18 do 20 tygodni. W kolejnych latach urlop wydłuży się do 26 tygodni.
- Jestem temu przeciwna. Z badań przeprowadzonych w 2006 r. w ramach projektu Gender Index wynika, że urlop macierzyński jest źle postrzegany przez pracodawców. Odbierają go jako przyczynę największych utrudnień w działalności zwłaszcza małych i średnich firm.
Wydłużenie macierzyńskiego uderza więc w kobiety. Mogą być jeszcze bardziej dyskryminowane. A przecież powinno nam jako społeczeństwu zależeć zarówno na tym, żeby więcej kobiet pracowało zawodowo, jak i na tym, aby rodziło się więcej dzieci.
Wydłużenie urlopu ma sens, tylko gdy wprowadzimy urlop ojcowski jako część macierzyńskiego. Od przyszłego roku rząd chce wydłużyć urlop macierzyński do 20 tygodni. To niech 16 tygodni będzie dla kobiety, a 4 dla mężczyzny.
Przeciwnicy urlopu ojcowskiego mówią, że mężczyzna nie karmi piersią. I jego opieka nad dzieckiem nie ma sensu.
- To wymówka. Akurat mogę obserwować w rodzinie małe dziecko. Matka strasznie chciała karmić piersią, ale dziecko nie chce jeść. Matka ściąga więc pokarm, wstawia butelkę do lodówki i następnego dnia ojciec z tej butelki karmi. Możemy wreszcie skorzystać z przykładu Stanów Zjednoczonych czy krajów europejskich.
Tam w miejscach pracy są specjalne pokoje, gdzie kobieta może ściągać pokarm czy nakarmić dziecko przywiezione przez ojca lub opiekunkę.
Ojcowie często wstydzą się opiekować dzieckiem. Nie chcą słuchać docinków kolegów. Czy urlop ojcowski może to zmienić?
- Pewnie, że tak. Ojciec mógłby się łatwo wytłumaczyć: opiekuję się dzieckiem, bo nie chcę, aby mi płatny urlop przepadł. Potrzebny jest jeden taki odważny ojciec i będą następni. Potrzebna jest akcja medialna pokazująca, że dziecko od urodzenia potrzebuje obojga rodziców, że kontakt ojca z nim jest równie ważny jak kontakt z matką, że to także wzbogaca mężczyznę.