
"Z głębokim niepokojem przyjąłem więc informację o kolejnej publicznej wypowiedzi Pana posła Artura Górskiego, która w bezpośredni sposób narusza godność osób o odmiennej orientacji seksualnej.
Zarówno tolerancja, jak i wolność wyrażania poglądów są głęboko zakorzenione tradycji i dziedzictwie polskim i europejskim. Gwarantowana konstytucyjnie wolność słowa podlega jednak ograniczeniom wynikającym z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, czyli między innymi ze względu na ochronę wolności i praw innych osób. Obowiązek poszanowania i ochrony godności ludzkiej ciąży w szczególności na przedstawicielach władzy publicznej." (- z pisma z dnia 13 lutego br.)
Źródło: rpo.gov.pl
Artur Górski jest posłem PIS, wybrany został 3070 głosami
Data i miejsce urodzenia: 30-01-1970, Warszawa
Stan cywilny: żonaty
Wykształcenie: wyższe
Tytuł/stopień naukowy: dr nauk humanistycznych
Ukończona szkoła: Akademia Teologii Katolickiej, Wydział Politologii i Nauk Społecznych - mgr politologii - Akademia Teologii Katolickiej - dr
Zawód: politolog
Z wystąpienia posła Artura Górskiego w Sejmie w dzień po wyborze Baracka Obamy na prezydenta USA (w pełnym tekście wystąpienia można zobaczyć, że Górski uparcie podkreśla drugie muzułmańskie imię Obamy - jest to podsycanie nienawiści rasowej) :
"W ramach tego światopoglądu odrzuca (Obama) chrześcijańskie nauczanie moralne w kwestii homoseksualizmu i aborcji, nie potępia palenia marihuany, a nawet zażywania kokainy, co niewątpliwie podobało się wielu młodym wyborcom. Natomiast podczas jednego ze spotkań przedwyborczych wyraził pogląd, że mieszkańcy małych amerykańskich miasteczek dlatego kurczowo trzymają się swojej wiary, ponieważ są rozgoryczeni faktem, że dłuższy czas nie mogą znaleźć pracy. Zatem w sferze światopoglądowej, w kwestiach moralnych Obama jest skrajnie liberalny.
Barack Hussein Obama swój sukces zawdzięcza osobistemu urokowi i w znacznej mierze liberalnym mediom, które wśród młodego pokolenia Amerykanów wykreowały modę na obamizm, jak w Polsce na Platformę Obywatelską i Donalda Tuska. Drugi twardy filar jego zwycięstwa to mieszkańcy biednych, czarnych przedmieść, których uwiódł zapowiedzią zbudowania nowego, wspaniałego świata, gdzie wszyscy ludzie będą wolni, zamożni i szczęśliwi. Po raz pierwszy czarnoskórzy obywatele USA tak tłumnie ruszyli do urn. Tym samym Obama stał się ich zakładnikiem.
W gabinecie senatora Obamy wisiały cztery podobizny: Thurgooda Marshalla, pierwszego czarnego sędziego Sądu Najwyższego, Muhammada Ali, czarnoskórego mistrza boksu, Mahatmy Gandhiego, wielkiego orędownika pokoju, i prezydenta Abrahama Lincolna, który zgniótł konserwatywne południe i zniósł w Ameryce niewolnictwo. Teraz, głosami swoich wyborców, Obama, czarny mesjasz nowej lewicy, zgniótł kandydata republikanów Johna McCaina. Już niedługo Ameryka zapłaci wysoką cenę za ten grymas demokracji. Jak powiedział mój klubowy kolega poseł Stanisław Pięta, Obama to nadchodząca katastrofa, to koniec cywilizacji białego człowieka."
Źródło: strony sejmowe - 5.11.2008