
Jak wynika z posiadanych przez nas informacji, sprawa o znęcanie się nad rodziną, w związku z którą Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim zastosował tymczasowy areszt, była już kolejną sprawą przeciwko Markowi Z. o to samo przestępstwo. Pierwsza z tych spraw prowadzona była w roku 2006. Jak wynika z informacji Prokuratury Rejonowej w Opolu Lubelskim, została ona umorzona na wniosek poszkodowanej. Jako podstawę umorzenia przyjęto tzw. „znikomy stopień społecznego niebezpieczeństwa”, chociaż już wówczas Marek Z., który znęcał się nad rodziną, groził swojej żonie zabójstwem. Dorota Z., jak wiele innych kobiet w podobnej sytuacji, zdecydowała się dać mężowi drugą szansę. Być może wierzyła, że się poprawi i nie chciała rozbijać rodziny, a może uczyniła to pod wpływem jego gróźb. Kobiety mają do tego prawo; mogą się wahać i wycofywać zarzuty – nie łatwo jest przecież oskarżać osobę, którą się kocha lub kochało, i która jest ojcem wspólnych dzieci.
Prawa do wahań tego rodzaju i lekceważenia przemocy w rodzinie nie mają jednak i nie powinny mieć organy ścigania. Sprzeciw budzi łatwość, z jaką organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości podejmują decyzje o odmowie wszczęcia postępowania lub umorzeniu sprawy, nierzadko za podstawę swojej decyzji podając właśnie znikomy stopień społecznego niebezpieczeństwa. Przesłanie jakie niesie za sobą tego typu podstawa umorzenia jest wyraźnym przyzwoleniem na dalszą przemoc." (---)
Jest to początek listu otwartego , jaki Centrum Praw Kobiet wystosowało do Ministra Sprawiedliwości w dniu 26 lutego 2009