
- Mogłabym przytoczyć wiele takich przykładów. Kilka z nich ma więcej niż jedno dziecko ze swymi ojcami. A jedna nawet ma więcej niż troje dzieci - powiedziała w norweskiej agencji prasowej NTB rzeczniczka Centrum Amina Benattou.
Jak wynika ze słów Benattou kobieta ta znalazła już pomoc ze strony SMI i jest bezpieczna. Jednak do tej pory nie zdecydowała się na oficjalne oskarżenie ojca o przemoc i gwałt. Zdaniem rzeczniczki Centrum jest też mało prawdopodobne by zdobyła się na to w przyszłości. W opinii pracowników SMI wiele podobnych tragedii nie zostanie nigdy ujawnionych. Ofiary boją się, że mogłoby to zaszkodzić ich rodzinom. - Nie chcą, by te sprawy ujrzały światło dzienne i by ich najbliżsi, matki oraz rodzeństwo, dowiedziały się prawdy - powiedziała Benattou.
Zdaniem agencji NTB również inne norweskie ośrodki pomocy, podobne do stołecznego SMI, potwierdzają, że spotykają się przypadkami ciąż będących skutkiem przemocy ze strony ojców.
Źródło: wiadomosci.onet.pl